Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina - koszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina - koszyk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2017

Powroty...

"Cokolwiek sprawia Twojemu sercu RADOŚĆ, stanowi właśnie taki kierunek , który Twoje życie powinno obrać "
- znalezione w sieci

Witajcie Kochani po bardzo długiej przerwie, nawet nie zdawałam sobie sprawy że to aż tak długo nic nie publikowałam. Ale cóż poradzić , każdemu może się przytrafić tzw. "niemoc twórcza"


I co dziwne nie dotyczyła w moim przypadku wcale sfery robótkowej, lecz blogowania. I co dziwniejsze fotografowanie gotowych prac zeszło zupełnie na ostatni plan. Wcześniej taka sytuacja w ogóle nie mogła mieć miejsca. Niedopuszczalne było oddać jakąś pracę bez choćby skromnej foto sesji. 


Co nieco udało się jednak sfotografować, więc jest to odpowiedni argument by wrócić do blogowania. Praca jaką udało mi się złapać w kadrze to koszyczek na wino ze specjalną spersonalizowaną etykietą. 




Koszyczek wykonałam podobnie jak ten na słoiczek z miodem. Jednak różni się jak wiadomo kształtem i kolorystyką. 




Nie do końca jestem zadowolona z dekoracji, ale w ostatniej chwili dowiedziałam się, że jednak jakaś ma być. Miałam "aż 15 min" na jej wykonanie, plus sesyjka oczywiście wliczona w czas :-)

środa, 31 sierpnia 2016

Jubileuszowo i ślubnie

"Negatywne nastawienie nigdy nie da pozytywnego życia... uśmiechnij się na lepszy początek"
- znalezione w sieci

Witajcie kochani.
Pomimo przeciwności i złośliwości rzeczy martwych udało mi się dzisiaj pojawić. I to jest ta dobra wiadomość, bo niestety komputer nadal nie naprawiony. Ale ja osóbka niezwykle uparta tak łatwo się nie poddaję. Nieważne że w trybie awaryjnym, ale nie odpuszczam. Jest w domu co prawda drugi komputer, ale niestety nie ma na nim moich programów graficznych do obróbki i kompresji zdjęć.
Tak więc proszę się przygotować na mega długi post, bo w przeciwnym razie znów zrobią mi się zaległości. Tak jakoś wyszło że szybciej tworzę niż publikuję :-)
To co zaczynamy...
Może zacznę od nowości jaka powstała , gdyż pozostałe prace znane są już Wam tematycznie. Praca ta była zrobiona dla córki mojej przyjaciółki - miałam przygotować coś na jubileusz "złotych godów". A że niedawno buszując w sieci rzucił mi się na oczy taki pomysł, postanowiłam skorzystać z okazji i sama wykonać podobny. 


Oczywiście koszyczek wyplotłam osobiście z wikliny papierowej. Dla urozmaicenia dodałam do splotków koralików drewnianych i całość przetarłam jaśniejszym kolorem niż podkład.


Miodek dostał etykietkę spersonalizowaną, przygotowaną na tę właśnie okazję.
Etykietka jest również moim dziełem :-)



Dodatkowo na tę samą okazję zrobiłam jeszcze tak na szybko łabędzie z ręczników. Niestety nie dostały koszyczka - tacki ponieważ miałam bardzo mało czasu. 



Ponadto powstało kilka ślubnych szampanów.





Na dzisiaj już tyle, być może do zobaczenia w sobotę. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam słonecznie.

piątek, 15 kwietnia 2016

Wiklinowe upominki

"Szczęście i sukces nie przychodzą do tych którzy wcześnie wstają, ale do tych co wstają w dobrym humorze" 
Marcel Achard

Ja osobiście podpisuję się obiema rękami pod tą sentencją. Tym bardziej że jestem "sową" i niesamowitym śpiochem, ale za to nadrabiam optymizmem.
A tak a'propos wczesnego wstawania - dzisiaj zaspałam do pracy :-). Normalnie gdy idę na ranną zmianę wstaję najpóźniej 4:20 a wyjeżdżam o 5:00, otóż dzisiaj obudziłam się o 5:20 (budzik chyba za cicho dzwonił) czyli z godzinnym opóźnieniem. Miałam takiego speeda jak nigdy dotąd, ale najważniejsze zdążyłam :-)
Za mną pracowity tydzień, kilka prac już skończyłam , kilka jest w tzw. trakcie. 
To co mogę już pokazać to wiklinowe wyplatanki z przeznaczeniem na prezent. 
Na początek armatka na alkohol, znana już większości z Was. 
Cały czas staram się wprowadzać nowe, lepsze dla mnie rozwiązania. W tym przypadku takim udoskonaleniem jakie wprowadzę już chyba na stałe są koła. Natomiast jeżeli chodzi o samą dekorację to nie znalazłam jeszcze idealnego rozwiązania i cały czas eksperymentuję.





Kolejna praca to pudełko prostokątne. 
I tutaj stali bywalcy wiedzą, że to nie jest moja mocna strona. Proste formy to moja pięta achillesowa. Jednak wyznaczyłam sobie cel na ten rok aby je jako tako opanować.

 



 Nie jest ono może idealne, sploty nie są równe, ale przecierkami starałam się zamaskować niedoskonałości. Czy mi się udało oceńcie sami.

sobota, 9 kwietnia 2016

Promyk słońca

„Ktoś powiedział mi, że życie to młyńskie koło. Obraca się. Sztuka polega na tym, żeby zatykać nos, kiedy się jest pod wodą, i nie dostać zawrotu głowy, kiedy jest się na górze’’
James Baldwin

Cały tydzień pogoda była wprost wymarzona, rozpieszczała nas na całego. Niestety zwieńczenie tygodnia już takie  optymistyczne nie jest. No ale deszcz jest również potrzebny, zwłaszcza teraz wiosną. 
Dzisiejszy wpis ma być takim promykiem słońca przedzierającym się przez deszczowe niebo.
Będzie radośnie i kwieciście.
Po świętach wielkanocnych została mi jeszcze jedna seria niepublikowanych zdjęć.
Są to koszyczki jakie powstały niemal w hurtowej ilości.
Gdy wyplotłam pierwszy na specjalne zamówienie Beatki, pojawiły się kolejne osoby chętne. A to siostra koleżanki , teściowa listonosza czy koleżanka koleżanki mojej mamy . Tutaj oczywiście żartuję , ponieważ wszystkie chętne to koleżanki z pracy :-)
A oto i obiecana sesyjka






Te dwa koszyczki zrobiłam w różnych kolorach, ponieważ nie spodziewałam się że niebieski zdobędzie aż taką popularność i nie posiadałam w domu kwiatków do dwóch zestawów. Tak więc mamy okazję oglądnąć koszyczek z żółtymi dodatkami. Projekt został zaakceptowany przez nową właścicielkę, jednak nie znalazł aprobaty wśród nowych nabywców, i niestety bidulka nie doczekał się braciszka.
Ale za to "pierwowzór" i owszem. W ekspresowym tempie dorabiałam mu rodzeństwo dla Basi, Dorotki i Ani. Detalami co prawda się różnią, jednak efekt końcowy jest bardzo zbliżony.





Sezon koszyczkowy już teraz w pełni zamknięty, a ja przestawiam się na sezon ślubny.
Niebawem powstaną kolejne szampańskie pary , kieliszki itp.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję Wam za przemiłe komentarze. 
Wiem nie każdemu się chce pisać, ale tym bardziej doceniam Tych którzy zostawili po sobie ślad.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Kielich komunijny

"Szczęście przychodzi wtedy gdy przestajesz narzekać na problemy, które masz i zaczynasz doceniać to, jak wiele innych masz już za sobą"
autor nieznany

         Witajcie
Tego posta miałam w planach napisać w ubiegłym tygodniu, niestety czas tak jakoś przeleciał mi przez palce że nim się obejrzałam już mamy kolejny- tydzień oczywiście.
Dla niektórych rękodzielników i nie tylko, właściwie zaczął się już sezon komunijny. U mnie powolutku również projekty takowe zaczynają nabierać tempa. W tym roku muszę przygotować również coś od siebie na prezent, ale pewnie i tak odłożę to na ostatnią chwilę.
Na rozpoczęcie sezonu pierwszy kielich w tym roku. Przeznaczony dla chłopca, aczkolwiek myślę że dla dziewczynki byłby równie odpowiedni.



Oprócz tego zrobiłam jeszcze koszyczek tzw. okolicznościowy. W barwach może takich troszkę jesiennych, ale kolorki są w miarę intensywne i przez to wydaje się dość energetyczny.





Jak sami widzicie nadal eksperymentuję ze splotami. Może w końcu odważę się i wyplotę prostokątny koszyk i jego jedyną ozdobą będą różne sploty. Ale to tylko plany na "kiedyś". W najbliższej przyszłości pojawią się kolejne ślubne i komunijne prace. Do zobaczenia :-)

piątek, 25 marca 2016

Zajączkowo - szczypiorkowo

"Jest tylko jeden sposób, aby czuć się dobrze: należy nauczyć się być zadowolonym z tego, co się otrzymało, a nie dążyć zawsze do tego, czego akurat nie ma"

Theodor Fontane

Kochane moje, życzę Wam na ten wyjątkowy czas
Wesołych Świąt Wielkanocnych, spokoju ducha, wzajemności w miłości i rodzinnych spotkań.
 Umiejętności dostrzegania piękna tego świata i oczywiście wiary w siebie i swoje możliwości. 

Postanowiłam wpaść na ostatni przedświąteczny post. Z życzeniami i soczysto-zieloną dawką zdjęć.
Okres przedświąteczny był dla mnie bardzo pracochłonny, ale na szczęście udało mi się wyrobić ze wszystkimi zamówieniami. Tymi na ostatnią chwilę również.
Teraz już mogę spokojnie odetchnąć i w pełni poświęcić się tylko rodzinie.
Oj mieli ostatnio przechlapane, gdyż byłam obecna tylko ciałem - no chyba że akuratnie byłam w pracy, to wtedy duchem.
Dobrze , że mogę na nich liczyć, to na szczęście nikt z głodu nie umarł i jeszcze mnie dokarmiali.
 
Dzisiaj zaprezentuję pierwszą partię zdjęć koszyczków jakie zrobiłam na Święta.
A że zorientowałam się że uda mi się załapać do Danusi na zabawę w kolory >>klik<< to będzie spora dawka szczypiorkowej zieleni.
 
 
 Jako pierwszy zrobiłam stroik świąteczny dla koleżanki.
Nie miałam żadnego projektu w głowie, kolejne elementy pojawiały się zupełnie spontanicznie, ostatecznie uzyskałam efekt zadowalający.



Gdy pokazałam ostatnie zajączki, pojawiły się kolejne zlecenia. No cóż, ale ja lubię eksperymentować więc dodałam troszkę kolorków moim koszyczkom.
Pojawiło się kilka nowych detali i oto jakie efekty udało mi się uzyskać.
 

 


 
Jeśli zaś chodzi o sam szczypiorek to uwielbiam. Ale najbardziej z jajkiem na twardo. Kolor jako kolor, też lubię nawet w kuchni mam odcień zduszonego szczypiorku ( no dobra soczysta oliwka to jest). 
Jeszcze tylko banerek i gotowe.
 
 
Ja już się żegnam na dzisiaj i do zobaczenia po Świętach