„Nie
można sobie zapewnić reputacji tym, co ma się zamiar zrobić. Sprawa
jest prosta – fantazjuj, próbuj, a potem ruszaj w świat i zrób to”
Henry Ford
Dzisiejsza praca jest efektem zbiegu kilku okoliczności. A mianowicie: jak wiadomo Danusia , a właściwie Ela na styczeń zaserwowały nam niebieskości, ponadto mój syn w sobotę wybiera się na osiemnastkę do koleżanki no i jeszcze doszła do tego przeogromna chęć spróbowania aby wypleść lalkę - damę z wikliny papierowej.
No cóż może i jestem osobą twórczo myślącą , jednak również bardzo praktyczną, dlatego postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym.
Na styczniową zabawę w "Cyklicznych kolorkach" zdecydowałam się połączenie niebieskiego z białym.
Danusia przytoczyła powiedzenie związane z niebieskim kolorem - "błękitna krew". No a jak błękitna krew - to oczywiście Dama.
Tak więc mam przyjemność zaprezentować Wam kochani Lady Amelię.
Lady Amelia to jest takim trochę przewrotnym prezentem osiemnastkowym. Bo jak wiadomo wszystkie dziewczynki lubią lalki, ale te wkraczające w dorosłość mają już przyzwolenie na "procenty" - a nasza Dama jest właśnie schowkiem / opakowaniem na takowe trunki.
Zainspirowana lalkami Marii Parfenyuk >>klik<< postanowiłam i ja spróbować swoich sił.
Jak na pierwszą próbę, efekt jaki uzyskałam nie jest tragiczny - ale są rzeczy, które należało by poprawić lub zmienić. Kłuje troszkę po oczach zbyt mało rozkloszowana suknia, ale na przyszłość będę mądrzejsza.
Co do mojego stosunku do niebieskiego jest jak najbardziej pozytywny. Często powstają prace w tej kolorystyce. Robiłam nawet róże w kilku odcieniach niebieskiego.
Jeżeli chodzi o garderobe to oczywiście dżinsy, i może jeden szalik. Ale za to ściany w pokoju córki również są niebieskie .