Obserwatorzy

piątek, 3 stycznia 2014

Okręt "Admirał"

Witam.
Dzisaj chciałam podziękować Wam za cały miniony rok 2013
Właśnie w minionym roku  zaczęłam przygodę z wikliną papierową i blogowaniem. 
I to właśnie dzięki Wam kochani obserwatorzy i mili goście wpadający choć na chwilę, miałam motywację by dalej tworzyć i prezentować swoje wypocinki.
dziękuję, że znaleźliście czas nie tylko by czytać moje wypociny ale i jeszcze czasem dodać komentarz.

Nim ucieknę w wir zajęć związanych z nowymi projektami, chciałam pochwalić się pracą wykonaną u schyłku minionego roku.
Jest to zapowiadany już dawno okręt "Admirał"
Tak jak pisałam wcześniej w kolorach brązu i beżu ze złotymi dodatkami.





Niestety zdjęcia robione na szybko i nie oddają jego uroku. 
Wygląda tak troszkę jakby zamglony, ale na żywo prezentował się naprawdę efektownie.

czwartek, 2 stycznia 2014

Kosze podarunkowe i nie tylko

Witam po raz pierwszy w Nowym 2014 Roku.
Życzę Wam Wszystkim owocnych i bogatych w pomysły kolejnych 12 miesięcy.
 Abyśmy dalej mogli spotykać się wirtualnie i inspirować wzajemnie.
Wszystkim obserwatorom, oraz tym zaglądającym do mnie na chwilę życzę spełnienia niespełnionych marzeń.

Wraz z Nowym Rokiem powstają nowe pomysły, nowe cele do osiągnięcia.
Jednakże to co już było nie oznacza, że jest niegodne uwagi.
I tak tym razem zaprezentuję coś z serii "to już było"


A są to kosze podarunkowe ze słodkim cukierkowym winogronem.
Co prawda w tej wersji są one wypełnione buteleczką czegoś mocniejszego.
Jednak przy okazji Dnia Babci i Dziadka można zastosować kawę, dobrą herbatkę, czekoladki i co tylko przyjdzie do głowy.






Ostatni koszyczek powstał dzięki podpowiedzi mojej córci. 
A konkretnie podsunęła mi pomysł z zastosowaniem koralików drewnianych.
A tak wyglądał nie pomalowany.
Tak szcerze to do końca nie wiedziałam czy malować go czy nie.



Ponadto zrobiłam jeszcze cudaczka - sowę , też na wino ... 

  

Jednak bardziej byłam zadowolona z pierwowzoru.
Ta nie do końca wyszła mi tak jak chciałam .
Patrząc na zdjęcie, wydaje mi się, że brzuszek jest za mało pękaty.
Ale może następna wyjdzie lepiej ...

No i jeszcze kolejna armatka :)





poniedziałek, 30 grudnia 2013

Raz jeszcze w świątecznym klimacie

Za nami kilka dni świętowania. 
Dla większości z nas były to dni bardzo intensywne; najpierw przygotowania świąteczne, później Wigilia w rodzinnym gronie, kolędy, prezenty. 
Oczywiście nie każdy w ten sposób przeżył święta. 
Byli również tacy, którzy doświadczyli mniej radosnej strony narodzin Syna Bożego.
Święta minęły.
Niezależnie od sposobu ich przeżycia, pojawia się pytanie: co dalej? Jak odnaleźć się w poświątecznej gorączce? Co czynić, by utrwalić piękno i doświadczenie tych dni?
Myślę, że po świątecznych emocjach potrzeba nam chwili ciszy i zatrzymania się.
Po świętach trzeba powrócić do szarego dnia i rutyny. 
To, co wielkie, kolorowe mija, przychodzi czas na to, co zwyczajne, szare, może nudne. 
I tu jest miejsce dla twórczej inwencji. 
Nauczyć się cenić i przeżywać to, co zwyczajne.

Jednakże zanim wpadniemy rutynę codzienności taki mały przegląd prac przygotowanych z myślą o Świętach a jeszcze nie prezentowanych, między innymi z powodu przedświątecznej gorączki :)

Na początek stroiki na świeczki z przeznaczeniem na stół Wigilijny.



Wianki do powieszenia na drzwiach, prawie identyczne. Różnią się detalami :)


Jak już jesteśmy przy dekoracjach do powieszenia to jeszcze kolejny Mikołaj - księżyc


Ponadto powstały jeszcze trzy różne choineczki i aniołek - "śpiewający kolędy"


Pokusiłam się jeszcze o wykonanie pudełeczek na prezenty.
Jedno jest z wikliny papierowej, pozostałe z tektury ozdobione klejem na gorąco i pomalowane. 

 
Pudełeczek zrobiłam pięć.
Niestety nie mam wszystkich zdjęć, ponieważ dzieci sformatowały mi kartę nim przekopiowałam :(
Pozostałe wzory były z choinką i wtopionym napisem "X-mas" oraz śnieżynką. 
Elementy zdobień wykonane klejem na gorąco i posypane brokatem.

Już wkrótce pochwalę się nowymi pracami tzw. "codziennymi"

sobota, 14 grudnia 2013

Jest Mikołaj muszą być sanie.

Powstał kolejny Mikołaj zawieszka.
A jak jest Mikołaj to muszą być i sanie, i renifer...





Sanki takie widziałam już na kilku blogach, ale uczciwie muszę stwierdzić ,że po raz pierwszy widziałam je na blogu Juli Wrony.
Przy wykończeniu brzegu sanek zastosowałam nowy splot. 
Jak byłam dzieckiem, Tato nauczył mnie takiej plecionki ze słomy.

A oto kolejny Mikołajek zawieszka (powstał dzięki kursowi Ani Krućko)
Może różnią się odrobinę szczegółami , ale w zasadzie oba są prawie takie same.
Ten jest odrobinę większy i został wyposażony w niezbędny w jego fachu atrybut "rózgę"





Dodatkowo udało mi się wypleść jeszcze aniołka.
Nazwałam go "Aniołem Cierpliwości"
Bo w ostatnim czasie naprawdę potrzeba mi jej w dużych ilościach.
Nawet mój mąż stwierdził, że zabierze go z sobą w trasę, a na pewno się przyda.



I jeszcze dwie choineczki bliźniaczki oraz dzwoneczek zrobione przez moją córcię Patrycję.
Prawda że zdolniacha rośnie... :-)







piątek, 13 grudnia 2013

Białe jak "śnieg"

Myślisz "zima", widzisz biel.
A że mamy zimę oraz dużymi krokami zbliżają się święta... 
dlatego mój dzisiejszy zestaw utrzymany jest właśnie w białej - zimowej tonacji.


Przygotowałam choineczkę z dodatkiem fioletu i oliwki oraz wianek adwentowy w odcieniach czerwieni i złota.


Wianek adwentowy robiłam po raz pierwszy.
Jego kolorystyka kojarzy mi się właśnie ze świętami.
Aczkolwiek myślę, że w innym zestawieniu kolorów też by dobrze wyglądał.