Obserwatorzy

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Autko w stylu retro

Witajcie kochani :) 
Dziękuję za to że jesteście i mnie odwiedzacie...
 
W przypływie natchnienia postanowiłam zrobić coś co chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu. 
I tym sposobem spod moich rączek wyszedł taki oto oldsmobil.


Autora kursu na takie auto nie muszę chyba nawet przedstawiać - wiadomo, że dzięki tutorialom Ani Krućko powstało nie tylko to moje ale i wiele innych :)
Nie chciałam tak "kropka w kropkę " odgapiać więc wprowadziłam kilka własnych rozwiązań.
I tak oto retro "ROLLS ROYCE" prezentuje się w mojej wersji  :)








Myślę, że wyszedł nie najgorzej i nawet już znalazłam dla niego nowych właścicieli.
We wrześniu idę na ślub koleżanki i sądzę ,że będzie idealnym prezentem.
A w głowie już powstał pomysł na nowe autko - tym razem troszkę inne.

Autko w stylu retro

Witajcie kochani :) 
Dziękuję za to że jesteście i mnie odwiedzacie...
 
W przypływie natchnienia postanowiłam zrobić coś co chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu. 
I tym sposobem spod moich rączek wyszedł taki oto oldsmobil.


Autora kursu na takie auto nie muszę chyba nawet przedstawiać - wiadomo, że dzięki tutorialom Ani Krućko powstało nie tylko to moje ale i wiele innych :)
Nie chciałam tak "kropka w kropkę " odgapiać więc wprowadziłam kilka własnych rozwiązań.
I tak oto retro "ROLLS ROYCE" prezentuje się w mojej wersji  :)








Myślę, że wyszedł nie najgorzej i nawet już znalazłam dla niego nowych właścicieli.
We wrześniu idę na ślub koleżanki i sądzę ,że będzie idealnym prezentem.
A w głowie już powstał pomysł na nowe autko - tym razem troszkę inne.

piątek, 23 sierpnia 2013

DIY - muszelka z wikliny papierowej

Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod moimi postami.
Dziękuję przede wszystkim za to że odwiedzacie mojego bloga.

Dlatego  też na Waszą prośbę tak jak obiecałam przedstawię kurs na wykonanie muszelki z wikliny papierowej.
Rewelacji nie będzie, ale w miarę możliwości postaram się czytelnie to przedstawić.


Zaczynamy od szablonu muszelki.
Ja sobie narysowałam wy możecie wydrukować - format papieru A4.


Następnie rurki gazetowe usztywniamy drucikiem.  Wybieramy taką dosyć długą i będziemy formować z niej tzw. szkielet.
Wyginamy rurkę tak by dopasować kształtem do szablonu. Łączymy drucik w dolnej części muszelki.
Jak już mamy szkielet czas zająć się tzw. osnową.
Dodajemy rurki wzmocnione drucikiem w ten sposób by uzyskać taki efekt.





Należy pamiętać by druciki w środku były odrobinę dłuższe aby można było je delikatnie wygiąć, gdyż musimy uzyskać lekko kulisty - wypukły kształt.

Szkielet - konstrukcje mamy gotową.
Teraz czas na wyplatanie.
Ja zaczynałam od środka w górę.




Nie wiem jak ten splot się fachowo nazywa - przyjmijmy, że jest to splot jedną rurką naprzemienny.
Tym razem pracujemy rureczkami już bez usztywnienia.


Wyplatamy mniej więcej tak jak na schemacie (może mało czytelny ale inaczej nie umiałam tego rozrysować). Skracamy co jakiś czas wyplatanie aby uzyskać w efekcie końcowym taki jakby "wachlarz".

Gdy już jedna połowę mamy wyplecioną zabieramy się za drugą i postępujemy w podobny sposób.
Na końcu wycinamy z tekturki pasek, który będzie podstawką . 
Wymiary to mniej więcej 2,5 cm  / 30 cm, końcówki sklejamy ze sobą i owijamy rureczką . 
Klejem na gorąco łączymy oba elementy i mamy pierwszą część . 


Możemy dorobić drugą połówkę muszli i połączyć ją drucikiem  na zasadzie zawiasków.
Teraz wystarczy pomalować i udekorować według własnego uznania. 

Powodzenia.
Będzie mi miło jeśli pochwalicie swoimi efektami.



wtorek, 20 sierpnia 2013

Nowości na blogu

Dzisiaj po raz drugi witam na blogu powodem jest mała modernizacja.
Postanowiłam go troszkę ulepszyć.
Mianowicie dodałam galerię zdjęć - prac jakie wykonałam.
Przycisk odsyłający znajduje się pod banerem głównym , czy jak tam nazywa się ten element ;)
Po kliknięciu w niego pojawi się nam taki widoczek


Zdjęcia prac podzielone są tematycznie i po kliknięciu na obrazek ukazuje się galeria zdjęć z danej grupy.
Natomiast jeżeli kogoś zainteresuje dane zdjęcie wystarczy w nie kliknąć i przenosimy się do posta w którym zostało zamieszczone.
Mam nadzieję że spodoba się wam to "ulepszenie"

Mnie osobiście brakowało takiej opcji jak galeria by przejrzeć ogólną twórczość danego rękodzielnika.
Wiem z własnego doświadczenia że Wasze blogi kryją niekiedy naprawdę wspaniałe prace jednakże w gąszczu nowych postów nie zawsze można je zauważyć. 
Pozdrawiam Ania

Filiżanka i drzewko "szczęścia"

Witam słonecznie :)
Zauważyłam, że w okresie letnio - urlopowym  wykazujemy mniejszą aktywność na blogach.
I nie chodzi mi tylko o komentarze ale i zamieszczanie postów (najlepiej to widać na moim własnym przykładzie).
Jednakże mniejsza aktywność na blogu nie oznacza całkowitego rozleniwienia - przynajmniej w moim przypadku. 
Tak więc nawet kilka moich prac doczekało się nawet wykończenia , no i oczywiście w międzyczasie powstają nowe.
Jedną z nich jest filiżaneczka - nie wiem tylko jak ją nazwać " filiżanka szczęścia " czy może lepiej "filiżanka obfitości"



Filiżaneczka wypleciona z wikliny papierowej już dosyć dawno , doczekała się w końcu zdobień.
A że ostatnio stwierdziłam, że krepinowe kwiatuszki nie są tak trwałe jak te ze wstążki - tym sposobem filiżaneczkę zdobi kaskada satynowych różyczek.

 


















Zrobiłam jeszcze tzw. "drzewko szczęścia".
I jest to jedyna jak na razie plecionka,  która jest ozdobą u mnie w domu :)


Tym razem jednak zastosowałam różyczki krepinowe robione metodą cukierkową oraz margerytki. Aby kompozycja była trwalsza i bibuła nie wyblakła tak szybko spryskałam całość lakierem bezbarwnym.
W końcu wykorzystałam doniczkę zrobioną już bardzo bardzo dawno. W sumie to jedna z pierwszych doniczek jakie zrobiłam.


Dopiero wrzucając zdjęcia na bloga zwróciłam uwagę , że moje ostatnie prace są w tonacji biało - czerwonej :)

To pociągnę jeszcze ten kolorystyczny temat i pochwalę się już ostatnią na dziś pracą.
Jest nią konstrukcja - szkielet do wieńca dożynkowego. 
Wykonana dla moich koleżanek.


Jak wieniec będzie gotowy to zaprezentuję efekt końcowy jaki uzyskały .

niedziela, 11 sierpnia 2013

Muszelka jako poduszka na obrączki

Witajcie!
Jak pisałam już w poprzednim poście pracowałam nad projektem "Muszelki - poduszki na obrączki"
Było to mega wyzwanie jak dla mnie :)
Bliska mi koleżanka już w lutym zapytała czy była bym w stanie coś takiego wykonać. 
Powiedziałam wówczas - mogę spróbować ;)
Powstała wtedy moja pierwsza muszelka - słodki bukiet.
 (dla tych co nie pamiętają  >> KLIK <<)
Tak więc okazało się, że muszelkę z wikliny jestem w stanie zrobić.
Ale ta musiała być specjalna.
Projekt długo dojrzewał w mojej głowie - aż w końcu doczekał się realizacji.
Efekt końcowy jest taki:







Oj koncepcji było dużo .
Wiedziałam tylko, że ozdoby mają pasować do sukni Panny Młodej czyli ecru.

Pierwsze podejście było takie



Ostatecznie jednak Panna Młoda wybrała kolor dla muszelki i oto ona w pełnej krasie:


Oczywiście ozdoby też wykonałam osobiście, nawet serduszka na obrączki :)
Ale na ten temat napiszę innym razem, gdyż poproszono mnie o kursik na muszelkę i postaram się niebawem spełnić tę prośbę.
 Pozdrawiam


czwartek, 8 sierpnia 2013

Pracowity tydzień

Witam cieplutko.
Pomimo prawdziwie letniej pogody wcale się nie lenię.
Nie aktualizowałam co prawda bloga, ale do Was kochane zaglądam prawie codziennie .
Pomimo, że nie wszędzie zostawiam komentarze to nie znaczy że nie odwiedzam Was :)


Miałam bardzo pracowity tydzień i myślę że warto pochwalić się efektami.



Gorsecik "ANNA" tak się spodobał, że powstał kolejny.
Ten tym razem troszeczkę go zmodyfikowałam.
Mianowicie dodałam z tyłu koszyczka tzw. sznurowania, oraz wnętrze wypełniłam satynowym tunelem.



  

Kolejną pracą był bukiecik do Chrzty dla dziewczynki.
Tym razem poszły w ruch wstążeczki. 
Po raz kolejny wykonałam róże satynowo- wstążeczkowe.
Ostatnio mam na ich punkcie tzw. bzika ;) ozdabiam wszystko co tylko można.




A teraz UWAGA -  pracuję nad projektem muszelki jako poduszki na obrączki.
Muszelke i wszystkie elementy oczywiście wykonałam własnoręcznie.
Jak na razie praca jest jeszce w fazie projektowej i na chwile obecną prezentuje się tak:


I co o tym sądzicie?
Może jakieś sugestie?
Jak tylko skończę zaprezentuję ją w osobnym poscie.

I ostatnia już praca armatka na winko.
Powstało ich już tak wiele ale mimo to każdej robię zdjęcia :)





piątek, 2 sierpnia 2013

Gorset "ANNA"

Witam cieplutko wszystkich stałych obserwatorów i tych nowo odwiedzających również.

Czemu taki tytuł, taka nazwa ? - Już tłumaczę.
Otóż pewna Ania poprosiła mnie o wykonanie gorseciku na wino. 
Najlepszy projektem na tę okazję był gorset Ani Krućko ( kurs do niego zamieściła na swoim blogu). 
Z kolei wykonawcą tegoż dzieła byłam ja też zresztą Anna
No i żeby było śmieszniej w ANNY tj 26 lipca został skończony :)
Tym oto sposobem gorsecik zyskał imię.
A oto i on - gorsecik "ANNA"




Pozdrawiam Was gorąco.