Obserwatorzy

niedziela, 7 lutego 2016

Miedziany zestaw

"Granica tego co możliwe jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam"
autor nieznany

Tytuł sugeruje że pokażę dzisiaj zestaw ...
Jednak nie do końca jest to prawdą. Po prostu przedmioty jakie wykonałam zrobione są tą samą techniką.
Trafiły do zupełnie różnych osób i na różne okazje.
Kuferek powstał co prawda jako drugi, ale...
Zrobiłam go z przeznaczeniem na drobiazgi, jako forma podziękowania. A że nie wypadało podarować go pustego, tak więc w załączeniu dodatki widoczne na zdjęciu. 




Ten a'la winogron to kiść z cukierków. Natomiast kufer jak sami zapewne się domyślacie, zrobiłam po prostu z grubej tektury. Całość jest oklejona papierem toaletowym przy pomocy vikolu. Po wyschnięciu pomalowałam na czarno i zrobiłam miedziane przecierki.
Wnętrze wykleiłam tkaniną przypominającą aksamit, co moim zdaniem nadało mu bardziej dostojnego charakteru.

 W sposób podobny ozdobiłam również butelkę. Co prawda, jej kształt nie pozwolił na uzyskanie fajnego efektu. Ale czasem jak mówi przysłowie " tak krawiec kraje, jak mu materiału staje" , więc jak się nie ma co się lubi, to się lubi to co ma :-)




czwartek, 28 stycznia 2016

Czerwono - czarno ...

“Nie bój się dużego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi” 
 David Lloyd George

Nawet wtedy, gdy zwątpienie Cię przygniata, zrób mały krok w stronę swoich marzeń..
Jeśli się tylko postarasz zwątpienie pryśnie.
U każdego z nas, nawet u tych, którzy osiągają największe sukcesy i którzy spełniają swoje marzenia może pojawić się zwątpienie. Każdy ma swoje dobre i złe dni – raz czujemy, że możemy góry przenosić, a czasem nawet najmniejsza przeszkoda na drodze do celu wydaje się tak nierealna jak skok przez kilometrową przepaść. Ale trzeba pamiętać, że spełnienie marzeń to ciężka praca, chwile zwątpienia i smutku. Te momenty są właśnie próbą naszego charakteru, ponieważ większość ludzi w takich momentach poddaje się, tylko nieliczni potrafią zmobilizować się i podjąć dalszą walkę. Więc warto wziąć się w garść i wierzyć w siłę swoich marzeń, bo przecież wiara przenosi góry…

Powolutku wracam do blogowania, i chociaż nie pojawiam się jeszcze tak systematycznie jak bym chciała, to jednak staram się ...
Z moim tworzeniem jest może odrobinę lepiej, gdyż powstają kolejne robótki - ale niestety nie wszystkim zdążyłam zrobić zdjęcia.
Ale na szczęście, co nieco załapało się na sesję.
Gorsecik na wino zrobiony na zamówienie.
Miał być czerwony i oto on ...


Czasem tak mam, że siadam do pracy i wiem jak ma ona wyglądać. Robię według planu , jaki skrystalizował mi się w głowie. dokładnie , schematycznie, krok po kroku. 
Ale czasem, niby wiem ale nie trzymam się ścisłych reguł, po prostu improwizuję. Tak było i tym razem, zaczęłam i ... wiedziałam w sumie że ma być czerwony, a reszta jakoś tak sama się dopasowywała .




Niestety na sesję nie załapał się smoczek osiemnastkowy w nowym szafirowym kolorze, oraz "szampańska para młoda"
Ale te prace są wam znajome :) więc nic straconego. Bowiem kolejne smoczki i "pary" powstaną niedługo.
Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają i szczególnie tych co pozostawią ślad po sobie w postaci komentarza.

piątek, 15 stycznia 2016

Butelka shabby chic

„Osoba, która twierdzi, że coś nie może być zrobione, nie powinna przeszkadzać tej, która właśnie to robi"
 Chińskie przysłowie

"Główną dewizą stylu Shabby Chic jest odwzorowanie mijającej, romantycznej epoki. Staro wyglądające aczkolwiek użyteczne dzbanki, zegary, półki i inne dodatki powinny przywodzić zarówno nam samym jak i osobom odwiedzającym nasze progi, klimatyczną i jedyną w swoim rodzaju nostalgię"
Taki opis znalazłam w sieci, gdy zafascynowana tym stylem przeglądałam strony w poszukiwaniu inspiracji. Bardzo przypadł mi do gustu klimat mieszkań w ten sposób urządzonych. Jestem w posiadaniu starego "babcinego" kredensu, który uniknął losu innych tego typu mebli i nie został porąbany i spalony. Wstępnie został nawet oszlifowany ze starej olejnej farby i przygotowany do renowacji, ale czeka na wykończenie już ok 10 lat. Jednak po dwukrotnej ofercie odkupienia tego mebla przez miejscowego handlarza, dało mi do myślenia, że warto w końcu wziąć się w garść i doprowadzić do ładu "rodzinny skarb". 
I tak szukając pomysłu na odnowienie mebla , zakochałam się w tym stylu. Marzy mi się tak właśnie umeblowane mieszkanie. Ale, że czeka mnie bardzo długa droga, więc małymi kroczkami zmierzam do celu.
***
I oto właśnie bohaterka dzisiejszego posta, może znawcy stylu nie zakwalifikują jej do Shabby, ale taka właśnie jest moja interpretacja :-)






Zdjęcia niestety nie oddają jej uroku. Wiadomo efekt na żywo zawsze lepszy .

Na koniec dodam tylko że znów jestem w punkcie wyjścia, gdyż nie nacieszyłam się zbyt długo buteleczką - ponieważ mój syn podczas pracy nad nią stwierdził że to będzie idealny prezent na urodziny jego koleżanki. Dlatego też pojawiła się literka w ramce, taka mała personalizacja.

 

niedziela, 10 stycznia 2016

Wake up !

„Tysiące świec mogą świecić od jednej świecy, a czas jej palenia nie skróci się. Tak samo jest ze szczęściem, nie zmniejszy się, gdy się nim podzielisz”
– Budda

Hej , hej , czy ktoś tu zagląda ?!
Mam nadzieję, że jeszcze o mnie nie zapomnieliście.
Przejrzałam statystyki i na szczęście jeszcze do mnie wpadacie :-)
Od ostatniego wpisu minęło już trochę czasu, bo aż 3 miesiące. Jak dotąd, to chyba najdłuższa przerwa w moim blogowaniu. Cóż spadek nastoju, każdemu może się zdarzyć... Ja zwyczajnie potrzebowałam odpoczynku od blogowego świata i robótek wszelakich.
Tymczasem proszę o wybaczenie ale nie jestem w stanie nadrobić wszystkich zaległości związanych z obejrzeniem Waszych na pewno wspaniałych prac.
Zdarzało mi się czasem gdzieś zerknąć, ale pisanie postów czy dłuższych komentarzy nie było możliwe.
W każdym razie czas obudzić się z letargu zimowego.I cieszę się, że przyszedł w końcu ten czas że zatęskniłam za tym miłym wirtualnym światkiem. 
Co może być lepszym sposobem na rozpoczęcie Nowego Roku w blogowaniu, jak nie zabawa u Danutki w "Cykliczne kolorki"

Praca jaką dzisiaj pokażę, powstawała bardzo długo. Wielokrotnie odkładałam ją na bok, by ponownie do niej powrócić.

Bukiecik ślubny z satyny i koronki
Jest to mój kolejny debiut, ale jak to mówią nie ma rzeczy niemożliwych. 
Bukiecik powstał z satynowych różyczek i koronkowych "margerytek" ozdobionych złotym akcentem.

 

Przyszła Panna Młoda, projekt zaakceptowała. 
A Wy co sądzicie o takiej wiązance?
Bukiecik ten jest częścią jednego większego zamówienia ale o tym napiszę następnym razem. Więc jeżeli jesteście ciekawi kolejnych nowości to zapraszam już niebawem.
Bukiecik zgłaszam na wyzwanie kolorystyczne u Danusi, jeszcze tylko baner i gotowe.  



piątek, 16 października 2015

Pudełko z transferem oraz motor dla pasjonata

"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować,
aby spełniać swoje marzenia i starają się robić to jak najlepiej..."

Dla starszych obserwatorów mojego bloga ( i nie o wiek a staż mi chodzi ) wiadomym jest , że proste formy z wikliny papierowej to nie moja domena. Jednak tym razem pokusiłam się o wykonanie szkatułki, w formie okrągłego koszyka. Szału nie ma, zwłaszcza gdy porównać ją do koszy pięknie wyplecionych przez inne koleżanki. Nie podoba mi się wykończenie góry koszyczka, w ogóle nie miałam pomysłu jak to rozwiązać i koniec końców zostało tak jak widać. Jak wyszło zobaczcie sami.




Wieczko pudełka ozdobione głową konia, metodą transferu. Oj napsuło mi ono krwi nim uzyskałam jako taki efekt. W zamierzeniu miało być ono ozdobione transferem na kawałku bawełny. Jednak niestety nie udało mi się uzyskać odpowiedniego efektu. Tak więc jak się nie ma co się lubi...

Ale jest jeszcze wisienka na tzw torcie.
Ze względu na to iż jest to naprawdę żmudna i czasochłonna praca , nie ma zbyt wiele takich egzemplarzy. Jednak miał to być prezent od koleżanki dla jej "M" z okazji Dnia Chłopaka, tak więc dałam się uprosić i zrobiłam kolejny model.

Niestety tylko jedno zdjęcie, ponieważ się spieszyłam :)
A wszystko przez to że miał być w kolorach.
Na początek pomalowałam go na srebrno i miałam w zamyśle zrobić czyt. pomalować opony i siedzenie na czarno, błotniki i bak na czerwono. Jednak w trakcie uczerniania tak nieziemsko zamazałam srebrne elementy, że pozostało mi tylko przemalować na jednolity kolor. A że srebrnego nie chciała to wyszedł czarny.

wtorek, 13 października 2015

Jesienne drzewko i folkowe butelki

"Człowiek, który obrał sobie jasny cel, będzie czynić postępy nawet na najbardziej wyboistej drodze. Człowiek bez celu pozostanie w miejscu nawet na najprostszej drodze" 
Thomas Carlyle
Witajcie kochani w ten chłodny i wręcz zimowy poranek.
Gdy wczoraj wracając z pracy po nocnej zmianie w światłach samochodu zobaczyłam śnieg, to miałam obawy czy aby nie mam zwidów z niewyspania. Natomiast jak wstałam tak koło południa, to miałam już pewność- to nie omamy to zima idzie.
Ale szczerze mówiąc, nie jest to moja ulubiona pora roku, bo ja raczej z tych "ciepłolubnych", więc chyba wolałabym "omamy wzrokowe" :) 

***
Tak aby jak najdłużej pozostać w klimacie ciepłej jesieni, pokażę Wam drzewko jakie zrobiłam. Jest to drzewko robione na specjalne życzenie, mianowicie mniejsza wersja drzewka robionego wcześniej.
Nie jest identyczne jak poprzednie, gdyż tylko kolorystyka miała być utrzymana w tej samej tonacji.

A dla przypomnienia tak wyglądało poprzednie. 

To które zrobiłam teraz sięga do wysokości korony pierwszego, razem tworzą komplet. 
 
***
Ale nie tylko drzewko powstało.
Zrobiłam również buteleczkę dla mamy z motywem folk. Przeznaczona jest na coś mocniejszego. Bo szata graficzna ociepla zmysły, a zawartość ociepli ciało ...
 

 Proszę o wyrozumiałość, bo w decu jestem totalnym amatorem.
A jak już jestem przy butelkach to mam jeszcze do pokazania zaległe, bo robione na dożynki  .

Ta para również w folkowym wydaniu, przeznaczona jest na procenty.  

poniedziałek, 5 października 2015

Poduszki na obrączki i motyw serca

"Miłość to nie tyle oddanie, co przyjęcie – akceptacja bez dopasowywania drugiej osoby do siebie czy swojego wymarzonego ideału"

Minął kolejny pracowity tydzień, i następny zapowiada się podobnie. Postanowiłam sobie, że będę wrzucać przynajmniej jeden post tygodniowo. Tak więc dzisiaj pojawiam się z kolejnym dłuższym wpisem, bo i ostatnio troszkę podziałałam i jest co pokazać.
Nadal króluje tematyka ślubna, i tematem przewodnim na dziś będą właśnie dekoracje związane z tym szczególnym dniem. 
Na początek para w błękitach. Ponownie udało mi się wykonać zdejmowane ubranko ( na życzenie klientki).
Dla zupełnie innej osoby robiłam poduszkę na obrączki (nawet dwie - do wyboru), kolorystycznie wpasowała się w "szampańskie stroje ślubne " więc skorzystałam z okazji i stąd ta wspólna sesja.



Odnośnie samej poduszki miała być skromna i zawierać dodatek niebieskiego, ale niekoniecznie. Dlatego też dwie wersje tej podusi, z akcentem i bez.
Druga poduszka jaka powstała do wyboru jest bardziej strojna, ale moim zdaniem również romantyczna.


Kwiaty użyte w poduszce wykonałam własnoręcznie, i jak na debiut to całkiem fajne wyszły.
Nie jest dobrze - popadam w samozachwyt :)
Podobnie i w tym przypadku kolejna szampańska para załapała się na sesję.
Miałam za zadanie wykonać dowolną "Parę" tak więc tym razem postawiłam na fioletowe dodatki. Co prawda na zdjęciu wyszły trochę ciemne ale w rzeczywistości są jaśniejsze i takie bardziej żywe :)
 I jeszcze jedna poduszka, przerobiona na życzenie Panny Młodej.


Tutaj znajduje się poduszka w wersji oryginalnej >>klik<<
Jak widać dodany jest personalizowany haft, oraz zmieniłam obszycie podusi z perełek na ażurową tasiemkę - bardziej pasuje do frywolitkowych serc.

I jeszcze jedna praca aczkolwiek na rocznicę , ale też ślubu.
I na dodatek na bardzo piękną rocznicę.
Dlatego praca też musiała być wyjątkowa.
Znacie maślane ciasteczka w metalowym pudełku? To właśnie na takim pudełku powstała ta kompozycja.