"Jest tylko jeden sposób, aby czuć się dobrze: należy nauczyć się być
zadowolonym z tego, co się otrzymało, a nie dążyć zawsze do tego, czego
akurat nie ma"
Theodor Fontane
Kochane moje, życzę Wam na ten wyjątkowy czas
Wesołych Świąt Wielkanocnych, spokoju ducha, wzajemności w miłości i rodzinnych spotkań.
Umiejętności dostrzegania piękna tego świata i oczywiście wiary w
siebie i swoje możliwości.
Postanowiłam wpaść na ostatni przedświąteczny post. Z życzeniami i soczysto-zieloną dawką zdjęć.
Okres przedświąteczny był dla mnie bardzo pracochłonny, ale na szczęście udało mi się wyrobić ze wszystkimi zamówieniami. Tymi na ostatnią chwilę również.
Teraz już mogę spokojnie odetchnąć i w pełni poświęcić się tylko rodzinie.
Oj mieli ostatnio przechlapane, gdyż byłam obecna tylko ciałem - no chyba że akuratnie byłam w pracy, to wtedy duchem.
Dobrze , że mogę na nich liczyć, to na szczęście nikt z głodu nie umarł i jeszcze mnie dokarmiali.
Dzisiaj zaprezentuję pierwszą partię zdjęć koszyczków jakie zrobiłam na Święta.
A że zorientowałam się że uda mi się załapać do Danusi na zabawę w kolory >>klik<< to będzie spora dawka szczypiorkowej zieleni.
Jako pierwszy zrobiłam stroik świąteczny dla koleżanki.
Nie miałam żadnego projektu w głowie, kolejne elementy pojawiały się zupełnie spontanicznie, ostatecznie uzyskałam efekt zadowalający.
Gdy pokazałam ostatnie zajączki, pojawiły się kolejne zlecenia. No cóż, ale ja lubię eksperymentować więc dodałam troszkę kolorków moim koszyczkom.
Pojawiło się kilka nowych detali i oto jakie efekty udało mi się uzyskać.
Jeśli zaś chodzi o sam szczypiorek to uwielbiam. Ale najbardziej z jajkiem na twardo. Kolor jako kolor, też lubię nawet w kuchni mam odcień zduszonego szczypiorku ( no dobra soczysta oliwka to jest).
Jeszcze tylko banerek i gotowe.
Ja już się żegnam na dzisiaj i do zobaczenia po Świętach
