Obserwatorzy

poniedziałek, 12 września 2016

Drzewka szczęścia

"Pamiętaj! Niewykorzystane okazje nie przechodzą na następny raz. Dlatego jeśli ją dziś spotkasz, skorzystaj z niej. Może to ta, która zmieni coś w Twoim życiu. Lepiej zrobić coś i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło" 
- znalezione w sieci

Witam słonecznie chociaż jesiennie. Pogoda cudnie dopisuje, więc grzechem było by nie korzystać z jej uroków. Dlatego też post pojawił się dzisiaj zamiast w sobotę, gdyż weekend minął mi pod znakiem "aktywności plenerowej". Tak więc akumulatorki naładowane i mam nadzieję że energii wystarczy na cały nadchodzący tydzień. A zapowiada się on bardzo pracowity.
Dzisiaj ma Wam do pokazania dwa drzewka szczęścia.
Jedno kawowe, drugie natomiast troszkę w innym stylu. 
Kawowe drzewka już bywały , ale to tym razem jest troszkę w innej kolorystyce.



Drugie drzewko, zrobiłam z kwiatami z satyny. Chwilę to trwało bo  ręczne uszycie takowych kwiatuszków jednak zajmuję chwilkę a nawet dwie.


Kolor na zdjęciach jest trochę przekłamany, gdyż tutaj ewidentnie widać czerwony a w rzeczywistości jest bordo :)
Zgłaszam moje drzewka do Diany do Linkowego Party 

 
Kochani uciekam już do pracy, bo sporo jej w tym tygodniu. Pozdrawiam ciepło

środa, 7 września 2016

Komplecik w odcieniach brązu i jego historia

"Możesz zrobić ze swoim życiem cokolwiek zechcesz, potrzebna jest tylko wiara, odwaga i nieugięty duch" 
- znalezione w sieci

Witajcie kochani
Cóż poradzić, czy tego chcę czy nie to niestety zaczynają mi się robić zaległości w publikowaniu. Mój osobisty PC nadal się focha , a ja dzielnie z nim walczę. 
W przeciągu tego minionego czasu powstało już w sumie sporo prac, i dzisiaj sama nie wiem co pokazać.
Ok , tak więc ślepy los zdecydował :-)
Pamiętacie może moje lewitujące filiżanki? Miałam znów okazję je robić. 
Moje pierwsze tego typu prace zawierały "wodospad" kwiatów wypływający z nich. Dzisiejsza praca jest tzw. powrotem do korzeni :) 
Miałam przygotować zestawik dla p. Agatki. Co wiedziałam na początku : jaki kolor ścian i dodatków, kwiaty mają być satynowe nie z bibuły i w sumie to tyle. 
A oto co powstało 


Sama nie wiedziałam jaka to mozolna praca przy ręcznym odzywaniu tych wszystkich różyczek, bo w takiej ilości to jeszcze nie robiłam. Ale efekt końcowy wynagradza , znudzenie i zniecierpliwienie podczas pracy.
Pierwszy został wypleciony kapelusz, ot i tyle  - odłożony w kąt i czekał na swoją kolej do malowania i dekorowania. Ale jak kapelusz był już wypleciony, to szybciutko wzięłam się za filiżankę. Przeanalizowałam kolory , pomyślałam , podumałam i zrobiłam takie coś. W pierwszej wersji była bez przecierek, doszły one później gdyż całość wydawała mi się zbyt ciemna i smętna.


Ale wracając do tematu , gdy filiżanka była gotowa czas był wziąć się za kapelusz. 




Został pomalowany i pozostało go tylko udekorować. Niestety nie pasowały mi róże w stylu takim jak przy filiżance więc zrobiłam trochę inne, większe. 
W ten sposób powstał taki zestaw. 


Co prawda nie do końca mi to razem współgrało, ale lepszego pomysłu na daną chwilę nie miałam. I mały figiel taki komplet otrzymała by p. Agata. Jak to zwykle w takich sprawach bywa , zdecydował przypadek. 
Dostałam szansę na dopracowanie tematu. I w ekspresowym tempie zrobiłam drugą filiżankę tym razem robioną "pod kapelusz". Nie była ona brązowa ( takie było założenie) ale za to idealnie moim zdaniem pasowała do zestawu. 



I ostatecznie, to właśnie ta jasna zdobyła nowego właściciela. A wy jaki zestaw wybrałybyście ?
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję Wam za pozostawiony po sobie ślad.

środa, 31 sierpnia 2016

Jubileuszowo i ślubnie

"Negatywne nastawienie nigdy nie da pozytywnego życia... uśmiechnij się na lepszy początek"
- znalezione w sieci

Witajcie kochani.
Pomimo przeciwności i złośliwości rzeczy martwych udało mi się dzisiaj pojawić. I to jest ta dobra wiadomość, bo niestety komputer nadal nie naprawiony. Ale ja osóbka niezwykle uparta tak łatwo się nie poddaję. Nieważne że w trybie awaryjnym, ale nie odpuszczam. Jest w domu co prawda drugi komputer, ale niestety nie ma na nim moich programów graficznych do obróbki i kompresji zdjęć.
Tak więc proszę się przygotować na mega długi post, bo w przeciwnym razie znów zrobią mi się zaległości. Tak jakoś wyszło że szybciej tworzę niż publikuję :-)
To co zaczynamy...
Może zacznę od nowości jaka powstała , gdyż pozostałe prace znane są już Wam tematycznie. Praca ta była zrobiona dla córki mojej przyjaciółki - miałam przygotować coś na jubileusz "złotych godów". A że niedawno buszując w sieci rzucił mi się na oczy taki pomysł, postanowiłam skorzystać z okazji i sama wykonać podobny. 


Oczywiście koszyczek wyplotłam osobiście z wikliny papierowej. Dla urozmaicenia dodałam do splotków koralików drewnianych i całość przetarłam jaśniejszym kolorem niż podkład.


Miodek dostał etykietkę spersonalizowaną, przygotowaną na tę właśnie okazję.
Etykietka jest również moim dziełem :-)



Dodatkowo na tę samą okazję zrobiłam jeszcze tak na szybko łabędzie z ręczników. Niestety nie dostały koszyczka - tacki ponieważ miałam bardzo mało czasu. 



Ponadto powstało kilka ślubnych szampanów.





Na dzisiaj już tyle, być może do zobaczenia w sobotę. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam słonecznie.

środa, 24 sierpnia 2016

Taca "DECU" oraz ręcznikowe łabędzie

"Nigdy nie możesz popełnić tego samego błędu dwa razy, ponieważ za drugim razem, to nie będzie błąd, a Twój wybór"
– autor nieznany

Zobowiązałam się zamieszczać regularne posty, więc staram się jak mogę. A łatwo nie jest. Dzisiaj właśnie mój osobisty komputer odmówił posłuszeństwa. I pomimo próśb i gróźb nie chce współpracować. działa tylko w trybie awaryjnym . Obawiam się że jedynym rozwiązaniem będzie reinstalacja systemu.  ale to już czas pokaże...
Dzisiejszy post będzie okrojony gdyż nie zdążyłam przygotować wszystkich zdjęć, tak więc wrzucam tylko te jakie obrobiłam przed "fochem " kompa .
Dla teściów brat miałam przygotować prezent na rocznicę ślubu. Ustaliłyśmy z bratową że będą to łabędzie z ręczników. Niby OK , ale trzeba by to jakoś fajnie zapakować. Dlatego na potrzeby chwili zrobiłam tackę z wikliny papierowej. Pokusiłam się nawet o małe "decu" - wiem amatorszczyzna, ale starałam się... Nawet cieniowania się pojawiły :-)

 

Jest na tej tacce istotny mankament, widoczny gołym okiem. 
Ciekawa jestem czy wiecie o co mi chodzi.
Na szczęście to miała być tylko podstawa pod łabędzie więc , pozwoliłam na to niedociągnięcie. Aczkolwiek mnie gryzie w oczy.
A to już wspomniane łabędzie, moja pierwsza praca tego typu. Ale w sumie bratowa zadowolona i jej rodzice również.


Mam nadzieję że spotkamy się znów niebawem, i do soboty uda się naprawić mojego staruszka kompa. Pozdrawiam cieplutko.

sobota, 20 sierpnia 2016

Samochody w stylu retro

"W życiu mamy dwa cele : chcemy osiągać to czego pragniemy, a później chcemy się tym cieszyć"
~ autor nieznany

Dzień dobry sobotnio. Dziękuję Wam za komentarze pod ostatnim postem, dodają motywacji do dalszego działania. 
I tak a propo's działania, troszkę się działo i udało mi się wyczarować dwa retro autka na ślub.
Jedno to klasyczna elegancja w czaro srebrnej kolorystyce.





 
Natomiast drugie, elegancko i romantycznie. Połączenie białego ze złotym. Pierwszy raz robiłam auto w bieli. Po zastanowieniu postanowiłam połączyć go ze złotymi dodatkami aby zachować elegancki wygląd. 
Niestety nie udało mi się zrobić dobrych zdjęć. Tutaj widać jakby auto było nieproporcjonalne i jakieś mega długie. Ale uwierzcie na sło wo na żywo wyglądało dużo lepiej .





Trudno mi samej ocenić jaka wersja jest fajniejsza. Ale obydwa spełnią funkcję kuferka na drobiazgi. Choć białe było wykonane z myślą opakowania na procenty. Natomiast czarne robiłam jako prezent od chrześniaka, więc w środku miały być cukierki.
 W zestawie do czarnego auta zrobiłam jeszcze smoczek. Niestety dotarł do odbiorcy uszkodzony. Zawsze swoje paczki zabezpieczam dokładnie folią bąbelkową. Tym razem okazało się, że folia owszem jest ale zwinięta i wciśnięta w róg pudełka, a smoczek w częściach :-)
A tak wyglądał jak go zrobiłam 




Pozdrawiam wszystkich którzy tu zaglądną i poświęcą kilka chwil na czytanie tego wpisu. Ja zaś uciekam , bo kolejne prace powstają.

środa, 17 sierpnia 2016

Dwie okazje - dwie białe prace

Ludzie są jak kwiaty:
stworzeni do tego, aby się rozwijać.
~ André Liege

Dobry wieczór Kochani.
Pojawiam się tu o najróżniejszych porach, raz tuż przed pracą czasem zaraz po pracy, ale najważniejsze że staram się być systematyczna . Co prawda w ostatnią sobotę post się nie pojawił , ale niestety byłam poza domem i stąd to opóźnienie.
Za to dzisiaj pokażę dwie prace. Na początek armatka jaką robiłam dla znajomej na ślub. Tym razem postanowiłam poeksperymentować z kolorem, no bo wiadomo śluby kojarzą się z bielą...
I muszę stwierdzić że nie wyszło najgorzej, ale oceńcie sami.




I druga praca, też co prawda w bieli ale już na zupełnie inną okazję, a mianowicie chrzciny.
Po kolorystyce dodatków można się domyślić że to dla chłopca. 





Pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia niebawem