Obserwatorzy

piątek, 23 sierpnia 2013

DIY - muszelka z wikliny papierowej

Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod moimi postami.
Dziękuję przede wszystkim za to że odwiedzacie mojego bloga.

Dlatego  też na Waszą prośbę tak jak obiecałam przedstawię kurs na wykonanie muszelki z wikliny papierowej.
Rewelacji nie będzie, ale w miarę możliwości postaram się czytelnie to przedstawić.


Zaczynamy od szablonu muszelki.
Ja sobie narysowałam wy możecie wydrukować - format papieru A4.


Następnie rurki gazetowe usztywniamy drucikiem.  Wybieramy taką dosyć długą i będziemy formować z niej tzw. szkielet.
Wyginamy rurkę tak by dopasować kształtem do szablonu. Łączymy drucik w dolnej części muszelki.
Jak już mamy szkielet czas zająć się tzw. osnową.
Dodajemy rurki wzmocnione drucikiem w ten sposób by uzyskać taki efekt.





Należy pamiętać by druciki w środku były odrobinę dłuższe aby można było je delikatnie wygiąć, gdyż musimy uzyskać lekko kulisty - wypukły kształt.

Szkielet - konstrukcje mamy gotową.
Teraz czas na wyplatanie.
Ja zaczynałam od środka w górę.




Nie wiem jak ten splot się fachowo nazywa - przyjmijmy, że jest to splot jedną rurką naprzemienny.
Tym razem pracujemy rureczkami już bez usztywnienia.


Wyplatamy mniej więcej tak jak na schemacie (może mało czytelny ale inaczej nie umiałam tego rozrysować). Skracamy co jakiś czas wyplatanie aby uzyskać w efekcie końcowym taki jakby "wachlarz".

Gdy już jedna połowę mamy wyplecioną zabieramy się za drugą i postępujemy w podobny sposób.
Na końcu wycinamy z tekturki pasek, który będzie podstawką . 
Wymiary to mniej więcej 2,5 cm  / 30 cm, końcówki sklejamy ze sobą i owijamy rureczką . 
Klejem na gorąco łączymy oba elementy i mamy pierwszą część . 


Możemy dorobić drugą połówkę muszli i połączyć ją drucikiem  na zasadzie zawiasków.
Teraz wystarczy pomalować i udekorować według własnego uznania. 

Powodzenia.
Będzie mi miło jeśli pochwalicie swoimi efektami.



18 komentarzy :

  1. na to czekałam :) teraz tylko krecic rurki i wyplatac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze :) bomba !! Super muszelka a z kursiku na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, Twoje muszelki są na prawdę piękne i bardzo ładnie pokazałaś jak taka wykonać. Nie wydaje się być skomplikowana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł :) ja właśnie nakręciłam rurek i nie miałam na nie pomysłu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Super kursik, przy wolnej chwili może spróbujemy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu powiem Ci szczerze,że pierwsze zdjęcie nie oddało w pełni uroku tej muszelki;)
    Jak zobaczyłam efekt końcowy ,to mnie zamurowało:)Jest bombowa,świetna i rewelacyjna;)))
    Pozwolisz,że wstawię linka do kursiku na kursowym blogu?
    Pozdrówka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny, bardzo zrozumiały kurski. Muszelka bardzo mi się podoba, więc z kursiku na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ilonko, nie tylko nie mam nic przeciw ale będzie mi niezmiernie miło jeśli zamieścisz mojego "tutka na muszelkę" u siebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna ta muszelka ,efekt końcowy zaskakująco-piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. MUSZELKA CUDNA KURSIK WSPANIAŁY I JUZ TAKĄ MUSZELKĘ ZROBIŁAM NIE MAM BLOGA ALE WRZUCĘ NA NK ZAPRASZAM NINKA ZBYSZEK MAKSYMOWICZ DZIĘKUJĘ ZA WSPANIAŁE KURSIKI.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny pomysł i piękne wykonanie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurs genialny na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam super kursik , mysle ze skorzystam, zapraszam na mojego bloga renata-wyplata.blog.pl pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. witaj Aniu...muszelka jest super...kursik napewno pomocny dla wielu osób...podoba mi się
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszla jest przepiękna! Podziwiamy Pani kreatywność, a jeżeli byłaby Pani zainteresowana współpracą z naszą gazetą bardzo proszę o kontakt na maila: mariola@coricamo.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny pomysł! Właśnie wydrukowałam szablon i zabieram się do wyplatania. Dziękuję za kursik i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem że post bardzo stary ale chciałam poinformować że tutorial jest na rosyjskich stronach i nie widziałam napisanego źródła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń