Witam słonecznie :)
Zauważyłam, że w okresie letnio - urlopowym wykazujemy mniejszą aktywność na blogach.
I nie chodzi mi tylko o komentarze ale i zamieszczanie postów (najlepiej to widać na moim własnym przykładzie).
Jednakże mniejsza aktywność na blogu nie oznacza całkowitego rozleniwienia - przynajmniej w moim przypadku.
Tak więc nawet kilka moich prac doczekało się nawet wykończenia , no i oczywiście w międzyczasie powstają nowe.
Jedną z nich jest filiżaneczka - nie wiem tylko jak ją nazwać " filiżanka szczęścia " czy może lepiej "filiżanka obfitości"
Filiżaneczka wypleciona z wikliny papierowej już dosyć dawno , doczekała się w końcu zdobień.
A że ostatnio stwierdziłam, że krepinowe kwiatuszki nie są tak trwałe jak te ze wstążki - tym sposobem filiżaneczkę zdobi kaskada satynowych różyczek.
Zrobiłam jeszcze tzw. "drzewko szczęścia".
I jest to jedyna jak na razie plecionka, która jest ozdobą u mnie w domu :)
Tym razem jednak zastosowałam różyczki krepinowe robione metodą cukierkową oraz margerytki. Aby kompozycja była trwalsza i bibuła nie wyblakła tak szybko spryskałam całość lakierem bezbarwnym.
W końcu wykorzystałam doniczkę zrobioną już bardzo bardzo dawno. W sumie to jedna z pierwszych doniczek jakie zrobiłam.
Dopiero wrzucając zdjęcia na bloga zwróciłam uwagę , że moje ostatnie prace są w tonacji biało - czerwonej :)
To pociągnę jeszcze ten kolorystyczny temat i pochwalę się już ostatnią na dziś pracą.
Jest nią konstrukcja - szkielet do wieńca dożynkowego.
Wykonana dla moich koleżanek.
Jak wieniec będzie gotowy to zaprezentuję efekt końcowy jaki uzyskały .














