Obserwatorzy

piątek, 25 marca 2016

Zajączkowo - szczypiorkowo

"Jest tylko jeden sposób, aby czuć się dobrze: należy nauczyć się być zadowolonym z tego, co się otrzymało, a nie dążyć zawsze do tego, czego akurat nie ma"

Theodor Fontane

Kochane moje, życzę Wam na ten wyjątkowy czas
Wesołych Świąt Wielkanocnych, spokoju ducha, wzajemności w miłości i rodzinnych spotkań.
 Umiejętności dostrzegania piękna tego świata i oczywiście wiary w siebie i swoje możliwości. 

Postanowiłam wpaść na ostatni przedświąteczny post. Z życzeniami i soczysto-zieloną dawką zdjęć.
Okres przedświąteczny był dla mnie bardzo pracochłonny, ale na szczęście udało mi się wyrobić ze wszystkimi zamówieniami. Tymi na ostatnią chwilę również.
Teraz już mogę spokojnie odetchnąć i w pełni poświęcić się tylko rodzinie.
Oj mieli ostatnio przechlapane, gdyż byłam obecna tylko ciałem - no chyba że akuratnie byłam w pracy, to wtedy duchem.
Dobrze , że mogę na nich liczyć, to na szczęście nikt z głodu nie umarł i jeszcze mnie dokarmiali.
 
Dzisiaj zaprezentuję pierwszą partię zdjęć koszyczków jakie zrobiłam na Święta.
A że zorientowałam się że uda mi się załapać do Danusi na zabawę w kolory >>klik<< to będzie spora dawka szczypiorkowej zieleni.
 
 
 Jako pierwszy zrobiłam stroik świąteczny dla koleżanki.
Nie miałam żadnego projektu w głowie, kolejne elementy pojawiały się zupełnie spontanicznie, ostatecznie uzyskałam efekt zadowalający.



Gdy pokazałam ostatnie zajączki, pojawiły się kolejne zlecenia. No cóż, ale ja lubię eksperymentować więc dodałam troszkę kolorków moim koszyczkom.
Pojawiło się kilka nowych detali i oto jakie efekty udało mi się uzyskać.
 

 


 
Jeśli zaś chodzi o sam szczypiorek to uwielbiam. Ale najbardziej z jajkiem na twardo. Kolor jako kolor, też lubię nawet w kuchni mam odcień zduszonego szczypiorku ( no dobra soczysta oliwka to jest). 
Jeszcze tylko banerek i gotowe.
 
 
Ja już się żegnam na dzisiaj i do zobaczenia po Świętach

 


czwartek, 17 marca 2016

WIOSENNIE, WIELKANOCNIE, INSPIRUJĄCO

"Nie ma wielkiej odwagi tam, gdzie nie ma wiary we własne siły i pewności siebie; połowa sukcesu zależy od przekonania, że osiągniemy to, co zamierzyliśmy".  Orison Swett

Wielkanoc kojarzy się nam głównie z pisankami, ale te pisanki trzeba przecież gdzieś umieścić - dlatego też niezbędnym jest koszyczek.
A u mnie ostatnio namnożyło się różnorakich koszyczków - można by rzec jak grzybów po deszczu. Głównie są to kurki i zające, ale pojawił się również baranek. Jednym słowem cały zwierzyniec.

Na początek może debiutanckie prace, mianowicie zające.
Robiłam je po raz pierwszy , ale za to aż trzy sztuki.




Aby było różnorodnie zrobiłam jeszcze koszyczki kurki w dwóch odmianach. Jedna w wersji klasycznej -tzn. model taki jak w ubiegłym roku. 




Druga powstała pod wpływem impulsu. Jest skrzyżowaniem pierwszej klasycznej z ażurową jaką ostatnio Wam pokazywałam.



 
I jeszcze jeden bohater, mianowicie baranek.
Dla zainteresowanych, przy wyplataniu koszyczka zastosowałam splot diamentowy. 


Co prawda to jeszcze nie koniec moich świąteczno - koszyczkowych zmagań, ale dzisiaj i tak była duża dawka zdjęć więc reszta następnym razem.
Do zobaczenia niebawem.

piątek, 11 marca 2016

Wiosenno - świąteczny koszyczek

"Posiadasz dziś wszystko to, co jest potrzebne by dzień jutrzejszy uczynić lepszym. Nic jednak nie wydarzy się samo..."
-autor nieznany 

Koleżanka poprosiła mnie o wykonanie koszyczka na Wielkanoc.
Znalazła w sieci zdjęcie i bardzo jej się spodobał, do tego stopnia że owa fotka trafiła do mnie z zapytaniem "czy nie dała bym rady?"
Radę to może by i dała, jednak wcześniej musiałam się upewnić że autorka koszyczka ze zdjęcia nie będzie miała nic przeciwko. Tak więc poszukałam twórcę i grzecznie zapytałam o zgodę, a gdy dostałam zielone światło.... powstało takie cosik.





Oczywiście jak się domyślacie, koszyczek wypleciony jest od podstaw, a środek wyściełany lekko przeźroczystą tkaniną co nadaje mu zwiewności. 
A dla zainteresowanych link do oryginału  >>klik<<

Koleżance tak się spodobał że poprosiła mnie o kolejny dla siostry, tak więc zabieram się do pracy. Bo z pozoru wydaje się niedbały , lecz uzyskanie odpowiedniego efektu wcale takie proste nie jest. 
Aczkolwiek teraz już wiem co i jak więc powinno pójść łatwiej.

środa, 9 marca 2016

Kurka wiklinowa - pierwsza w tym roku

"Przestań obawiać się o to co może pójść nie tak, zacznij myśleć o tym, co może Ci się udać"
-autor nieznany
Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór.
Dzisiaj pogoda pięknie dopisała więc i energii jakby więcej. Tak bardziej wiosennie się zrobiło, dlatego też postanowiłam nie czekać z wpisem do soboty jak pierwotnie zamierzałam, lecz naładowana pozytywną energią wpadam już dzisiaj. Ktoś może pomyśleć, że jak się nie pokazuję to wręcz tygodniami, a jak już zacznę to niemal codziennie, no ale co zrobić "kobieta zmienną jest..."

Pamiętacie moją kurkę z ubiegłego roku >> klik<< w wersji ażurowej?
Dzisiaj pokażę jej młodszą siostrę, zrobiłam ją podobnie. Jednak wiadomo specyfika rękodzieła jest taka nie inna, więc trudno o dwa identyczne przedmioty, dlatego też kurka bardzo podobna lecz nie identyczna.





Na warsztacie jest jeszcze jedna, jaką zaczęłam już w ubiegłym roku dla mamy , i czas najwyższy ją dokończyć. Tak więc niebawem pojawi się kolejna.

wtorek, 8 marca 2016

Wózeczki dla chłopca i dziewczynki

"Miłość nie musi być idealna, wystarczy by była prawdziwa"
- autor nieznany

Witajcie
Tak jak obiecałam, nie musieliście długo czekać na kolejny wpis. 
Dzisiaj pojawiam się z wózeczkami jakie są częścią zamówienia ślubnego.
Ale myślę, że nie ma co się rozpisywać oto i one:




Jak sami widzicie nie są identyczne, lecz różnią się nie tylko sposobem wykończenia ale również kółkami. A to wszystko przez to, że koła z pierwszego wózeczka (niebieskiego) wydawały mi się mało stabilne. Dlatego też w różowym zastosowałam inną technikę.

I jak już jesteśmy przy ślubnych klimatach, to przy okazji pokażę kolejną szampańską parę. 
W zasadzie to żadna nowość , ale raczej dowód że się nie obijam :-)


Na dzisiaj to już wszystko, ale właśnie jestem na etapie wykańczania ( nie mylić z mordowaniem) kurek i zajączków. Oczywiście chodzi mi o koszyczki . Tak więc niebawem pojawię się znowu.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

sobota, 5 marca 2016

Ślubny zestaw - romantyczna elegancja

"Dla miłości nie jest ważne aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli razem szczęśliwi"
- autor nieznany

  Witajcie, 
miałam tutaj regularnie zaglądać, jednak znowu odrobinę zaniedbałam bloga. Mam tylko nadzieję że tym razem już powróci upragniona stabilizacja i będę miała więcej czasu również na blogowanie.
Dla moich wytrwałych obserwatorów mam dzisiaj zwielokrotnioną dawkę zdjęć. A to wszystko przez to, że udało mi się w końcu zrealizować specjalne zamówienie. 
Było to zamówienie dla mojej imienniczki i jego część a właściwie wstęp już mieliście możliwość obejrzeć wcześniej. Mianowicie chodzi o bukiet ślubny. 
Teraz kolej na pozostałe elementy ślubnego zestawu.


Wytyczne odnośnie kolorów to biel (wiadomo), złoto i ecru.
A teraz czas na prezentację poszczególnych elementów.
Zacznę może od kieliszków, tym razem zupełnie nowe wzornictwo. W kieliszkach do szampana wykorzystałam rameczki jakie mam dzięki uprzejmości NowAlinki, natomiast ich środek zdobią złote monogramy. Boczki ozdobiłam białymi różyczkami , takimi jak przy kieliszkach do wódki.




 Ale wiadomo jak ślub, to obowiązkowo trzeba jakoś ładnie zaprezentować obrączki. Tak więc następnym elementem zestawu jest muszelka. Nie jest to moja pierwsza więc nie ma co się rozpisywać.





Jak już sami zauważyliście następnym elementem zestawu jest kuferek na koperty.
Starałam się wpasować w stylistykę zestawu i oto co uzyskałam.




Do zestawu przygotowałam jeszcze wózeczki ale o nich już w następnym poście.
Do zobaczenia niebawem

niedziela, 7 lutego 2016

Miedziany zestaw

"Granica tego co możliwe jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam"
autor nieznany

Tytuł sugeruje że pokażę dzisiaj zestaw ...
Jednak nie do końca jest to prawdą. Po prostu przedmioty jakie wykonałam zrobione są tą samą techniką.
Trafiły do zupełnie różnych osób i na różne okazje.
Kuferek powstał co prawda jako drugi, ale...
Zrobiłam go z przeznaczeniem na drobiazgi, jako forma podziękowania. A że nie wypadało podarować go pustego, tak więc w załączeniu dodatki widoczne na zdjęciu. 




Ten a'la winogron to kiść z cukierków. Natomiast kufer jak sami zapewne się domyślacie, zrobiłam po prostu z grubej tektury. Całość jest oklejona papierem toaletowym przy pomocy vikolu. Po wyschnięciu pomalowałam na czarno i zrobiłam miedziane przecierki.
Wnętrze wykleiłam tkaniną przypominającą aksamit, co moim zdaniem nadało mu bardziej dostojnego charakteru.

 W sposób podobny ozdobiłam również butelkę. Co prawda, jej kształt nie pozwolił na uzyskanie fajnego efektu. Ale czasem jak mówi przysłowie " tak krawiec kraje, jak mu materiału staje" , więc jak się nie ma co się lubi, to się lubi to co ma :-)