"Musisz postanowić, że nie zrezygnujesz, dopóki nie osiągniesz celu"
Zgodnie z cytatem, postanowiłam dokończyć wszystkie zaczęte jeszcze przed Świętami prace.
I niniejszym oświadczam - "Udało mi się"
A było tego troszkę, uwierzcie ...
Jednak zaprezentuję je stopniowo, by nie przytłoczyć was ilością zdjęć. Bo w sumie każda z ostatnich prac została porządnie "obfocona"
Zaprezentuję je w kolejności w jakiej powstawały , tak więc dzisiaj Wielki Dzień ma ślubna muszelka. Niby podobna do poprzednich a jednak inna.
Życzeniem klientki było by ozdobić ją czerwonymi różami i piórkami, dodatkowo poprosiła o inicjały imion Młodych. Jednak po małej sugestii z mojej strony, zdecydowała się na pełne imiona.
I oto jaki efekt uzyskałam.
Wydaje mi się, że pomysł z haftem to był starzał w dziesiątkę.
Całość nawt fajnie sie prezentuje, chociaż przed przystąpieniem do pracy miałam obiekcje co do czerwonych dodatków.
Ale koniec końców wyszło całkiem nieźle.
***
Niebawem zapraszam na kolejny post :)



